Minimalizm nie jest dla mnie

nie-jestem-minimalistką

Pod koniec zeszłego roku postanowiłam, że w pierwszym kwartale 2016 r. niczego nadprogramowego sobie nie kupię. Wypisałam zasady: żadnych nowych ciuchów, kosmetyków i dodatkowych gazet ponad wykupione wcześniej prenumeraty. Miałam też nie kupować książek dopóki nie przeczytam tych wszystkich, które już czekają na swoją kolej na półce. Zrobiłam adnotację, że jedynym odstępstwem od postanowienia może być zakup nowego szala, jeśli taki napotkam i ewentualnie porządny, skórzany pasek ze złotą sprzączką do przepasania talii.

Czytaj dalej „Minimalizm nie jest dla mnie”

Kreator

Co jakiś czas dokonuję rewizji swoich poczynań, choć nie jest to działanie zamierzone. Nie mam ustawionego w kalendarzu przypomnienia, że oto dzisiaj mam siebie samą prześwietlić, ocenić, smagnąć rózgą obiektywizmu. Po prostu nagle, w środku dnia, gdzieś w drodze pomiędzy punktem A i B, spływa na mnie jakaś wątpliwość i nie daje spokoju. Muszę ją przetrawić, bo inaczej ona przetrawi mnie. Toczy się we mnie wewnętrzna wojenka. Chyba lubię ten stan.

 kreatywność, blogowanie, pisanie

  Czytaj dalej „Kreator”

Wycinki # 1

Czytam sporo. Wiele tekstów zapada we mnie mocno, inne prześlizgują się jedynie po powierzchni mojej świadomości. Zdarzają się tygodnie, gdy czytać zapominam. Idea bezrefleksyjnego przeglądania stron internetowych o śmieciowej wartości wydaje się być wówczas bardziej kusząca. Nie trzeba wytężać umysłu.

kolorowe kamyczki  Czytaj dalej „Wycinki # 1”

Życie fusion

zawsze-jest-jakiś-pierwszy-raz

Im dłużej żyjemy, tym mniej na naszej drodze pierwszych razów. Coraz mniej rzeczy nas zaskakuje, coraz mniej rzeczy nieznanych, których nie doświadczyliśmy nigdy wcześniej. I choć podobno człowiek uczy się przez całe życie to jednak łatwo mu przeoczyć fakt, że właśnie coś się stało pierwszy raz.

pierwszy raz

Czytaj dalej „Życie fusion”

Mieszanka wybuchowa

dążenia-do-bycia-oryginalnym

Siedzę przed komputerowym substytutem pustej kartki papieru. Miałam napisać post o akceptacji przeszłości, ale wczoraj przeczytałam podobny na innym blogu. Nie chcę już o tym pisać. To taki mój zgubny snobizm. Muszę być oryginalna. Nie chcę powtarzać tekstów na tematy, które już zostały poruszone. Wydaje mi się to wtórne i mało kreatywne. Nieciekawe. Poza tym, co ja mogę wnieść do dyskusji ponad to, co już zostało powiedziane? Jeszcze mi zarzucą, że ściągam od innych, nie mam własnego zdania.

Jestem próżna i ambitna. Mieszanka wybuchowa.

dążenia-do-bycia-oryginalnym
Wolność!

Czytaj dalej „Mieszanka wybuchowa”

Creativity is a way of operating!

wpis-o-rozbudzaniu-kreatywności

Nie wiem jak wy, ale ja kreatywność od zawsze uważałam za dar, talent, cechę charakteru, którą się posiada lub nie. Ot, po prostu jeden jest bystry, drugi skromny a trzeci kreatywny. Taka cecha nabyta – albo ją wykazujesz, albo nie. Moje przekonanie nie przeszkodziło mi wierzyć także, że każdy człowiek bywa twórczy od czasu do czasu. Na codzień nie przejawia zbyt rozbudowanych pokładów kreatywności, ale czasem nadchodzi flow. To, co trzeba wtedy zrobić to dać się ponieść fali natchnienia, złapać wenę w odpowiednim momencie, jak tylko nadejdzie. A jak nie nadchodzi, to należy cierpliwie czekać na kolejną falę. Czytaj dalej „Creativity is a way of operating!”