Jest dobrze

Trwoniłam ostatnie godziny długiego weekendu. Właśnie wróciłam z weekendowego wypadu do Nowego Jorku. Wszystko było dla mnie takie dobre. To miasto, które przygarnęło przybysza z Europy. Cudna, ciepła i lepka końcówka lata. Leżak na nabrzeżu Delaware River, co przyjął na siebie moje zmęczone ciało. Wiatr rozwiewający wilgotne powietrze. W tle muzyka.

tęsknota za przyjaciółmi

Czytaj dalej „Jest dobrze”

Best friend. Forever?

Nie mam porywającej osobowości. Pasuje do mnie określenie vanilla i nie uważam tego za potwarz. Niewiele było ekscesów w moim życiu, a te które się zdarzyły skrupulatnie wyryły się  na ścianie wstydu mej pamięci. Nie przyciągam uwagi, nie krzyczę z tłumu. Przejdziesz i mnie nie zauważysz. Nigdy nie czułam się duszą towarzystwa. Owszem, mówię bez ogródek swoje zdanie, miewam rubaszne żarty, złośliwe komentarze, czasem rzucę bluzgiem. Jednak dopuszczonych do takiego poziomu poufałości ze mną jest niewielu. Rzadko daję się poznać od tej strony. Pisanie do was jest dla mnie wychodzeniem poza sferę komfortu, pewnego rodzaju walką z własnymi ograniczeniami.

przyjaźń i samotność

Czytaj dalej „Best friend. Forever?”