Best friend. Forever?

Nie mam porywającej osobowości. Pasuje do mnie określenie vanilla i nie uważam tego za potwarz. Niewiele było ekscesów w moim życiu, a te które się zdarzyły skrupulatnie wyryły się  na ścianie wstydu mej pamięci. Nie przyciągam uwagi, nie krzyczę z tłumu. Przejdziesz i mnie nie zauważysz. Nigdy nie czułam się duszą towarzystwa. Owszem, mówię bez ogródek swoje zdanie, miewam rubaszne żarty, złośliwe komentarze, czasem rzucę bluzgiem. Jednak dopuszczonych do takiego poziomu poufałości ze mną jest niewielu. Rzadko daję się poznać od tej strony. Pisanie do was jest dla mnie wychodzeniem poza sferę komfortu, pewnego rodzaju walką z własnymi ograniczeniami.

przyjaźń i samotność

Jestem skrajnym introwertykiem. Nie umiem poznawać ludzi. Nie umiem odzywać się pierwsza do nieznajomych, choćbyśmy byli na ściśnięci na jakiejś parapetówce w mieszkaniu 10 x10 m. Owszem, zdarza się, że zażartuję, rozpocznę rozmowę, przedstawię się, ale robię to tak nieporadnie, że całą sytuację odbieram jako bardzo żenującą. Nie potrafię zjednywać sobie ludzi. Czasem zachowuję się tak, jakby mi na tym nie zależało, ale to pozory. Ja po prostu mam w sobie za mało tupetu, odwagi, w sumie to nie-wiem-czego. Jak nietrudno się domyślić nie jestem otoczona wianuszkiem znajomych. Mam kilku sprawdzonych przyjaciół i garstkę bliższych znajomych. Powierzchowne znajomości wcześniej czy później się u mnie wypalają. Nie ciągnę ich na siłę. Wielu ludzi bywa przez jakiś czas w moim życiu, przepływa przez pewien jego odcinek, a później odpływa w innym kierunku.

Nie walczę o przyjaźń na siłę. Jeśli nie czuję, że dla drugiej osoby znajomość jest równie ważna, odsuwam się. Nie lubię angażować się bardziej. To mnie dotyka niemal równie mocno, jak odrzucenie. Szukam równowagi. Potrzebuję lojalności, by zaufać. Silnie emocjonalnie wiąże się z osobami, które dopuszczam do siebie. Kocham je całym sercem. Angażuję się w ich życie. Autentycznie cieszę się z sukcesów i przeżywam porażki jak własne. Jadę na drugi koniec miasta, by zobaczyć się chociaż przez pół godziny. Wstaję na wspólne śniadanie na 7.30. Gotuję rosół w chorobie. Krzyczę, gdy robią sobie krzywdę swoim postępowaniem. A kiedy odchodzą? Zakończone przyjaźnie są moją zadrą w sercu, porażką, łzami. Jestem na wskroś sentymentalna. Pamiętam wszystkich ludzi, którzy byli mi bliscy, ale nie są już obecni w moim życiu. Szukam ich w myślach. Tęsknię. Nie mam jednak aż tak szlachetnego charakteru, by przejść nad niektórymi zdarzeniami do porządku dziennego,wybaczyć. Porzucam ludzi, którym przestałam ufać i dla których nie jestem tak ważna, jakbym chciała. Być może nazwiecie to bezdusznością lub asekuranctwem. Nie zmieni to mojego podejścia, nie umiem inaczej. Ja uważam, że jestem po prostu bezkompromisowa.

Wewnętrzna spójność bywa ważniejsza, niż kontynuowanie przyjaźni, które sprawiają ból, przynoszą rozczarowanie. Czasem trzeba się odsunąć, powiedzieć: Powodzenia, odtąd płyniesz już sam. Znaleźć w sobie odwagę, by powiedzieć stop. Stadion znajomych nie jest dla mnie miarą towarzyskiego sukcesu. Jest nią grono ludzi, wśród których czuję się całkowicie akceptowana będąc sobą.

18 myśli na temat “Best friend. Forever?

  1. To moje imię może stać obok Twojego w tym tekście w takim razie. Choć ja czasami wykazuję się sprzecznością (?) charakteru; lubię wtedy być głośna i w centrum zainteresowania. Najgorsze, że po całym takim „boom” przychodzi równie duży dół, kiedy milczę i staję z boku grupki ludzi, patrząc na nich i odpowiadając cichutko i zdawkowo na ich pytania. Super, że masz takich ludzi obok siebie i super, że stawiasz na jakoś, a nie ilość, i że są to ludzie, do których przysłowiowo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy, a oni przyjadą, przytulą, otrą łzę.

    Lubię

      1. Oj, wydaje mi się, że te „wahania nastroju”, o których wspominałam u niektórych nie są tak intensywne jak u mnie 🙂 Racja, racja. Ważne, żeby z niego płynnie korzystać 🙂

        Lubię

  2. Niezwykle jak potrafisz ubrac w slowa dokladnie to co czuje…. dzis nawet jest to pewnym pocieszeniem dla mnie ze mimo calej indywidualnosci jaka jest kazdy z nas pewne „egzemplarze” sie powielaja a to znaczy ze nawet gdy nie jest mi dobrze ktos widzi i czuje podobnie. Choc w tekscie nie dopatrzylam sie aby Twoje postrzeganie nastreczalo ci negatywnych odczuc-to ja niestety czuje sie czasem „inna” Pozdawia.

    Lubię

    1. Widzisz, czasami „podobny egzemplarz” można znaleźć tak szybko i przypadkowo 🙂 takie znaleziska są najlepsze!
      Ja też się czuję inna i miałam przez wiele lat z tym problem. Miewam do tej pory, ale jednak moje potrzeby stały się dla mnie na tyle ważne, że nie próbuję już na siłę się zmieniać. Słucham siebie bardziej i cenię ten głos.

      Lubię

  3. D Z I Ę K U J Ę! „Wewnętrzna spójność bywa ważniejsza, niż kontynuowanie przyjaźni, które sprawiają ból, przynoszą rozczarowanie.” To zdanie prawdopodobnie stanie się dla mnie bodźcem do zmian. Piszę, aktualnie tkwiąc w tego rodzaju relacji i zadręczam się, że odrzucając tę osobę, skrzywdzę ją tak bardzo, że nie będę potrafiła tego sobie wybaczyć. Zagmatwane!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s