Do nas, do kobiet

Polskie internety żyją ostatnio tematem zapoczątkowanym przez The Guardian, a podchwyconym i dość kwadratowo przedstawionym przez naTemat. Otóż, podobno kończy się era (czytaj: moda) na metroseksualnych mężczyzn. Ogłoszono, że teraz nastaje era tak zwanych mężczyzn lumberseksualnych. Główna różnica między typami polega chyba na tym, że ci pierwsi nie umieją naprawić cieknącego kranu ani porąbać drewna, a ci drudzy umieją i nie boją się ewentualnych odcisków na dłoniach. Bo ci lumberseksualni to tacy prawdziwi mężczyźni są. Schwarzenegger, Stalone i Van Damme w jednym.

No nic. Pójdzie się na Plac Zbawiciela to się zobaczy jak wygląda owa męskość w praktyce. Tymczasem ja nie o metroseksualiźmie, lumberseksualiźmie, generalnie nie o mężczyznach, będę dzisiaj pisać.

kobiety i lumberseksualizm

Komentarze na temat nowej wersji męskości wyrażają rozbawienie i zażenowanie faktem, że ktoś śmiał, niejako odgórnie, określić to, jaki model męskości jest obecnie na topie. Sens propagowania jakiegoś nowego typu poddawany jest w wątpliwość. Padają argumenty o tym, że u mężczyzny najważniejsze jest to, co znajduje się pod czaszką, że to osobowość i inteligencja sprawiają, iż jest atrakcyjny i to one stanowią o jego męskości. Generalnie przypomina się, że wartości ponadczasowe mają przewagę nad modą na brodę. Wmawianie nam, co mamy preferować, budzi w nas bunt. Nikt nam nie będzie narzucał, jaki ma być współczesny (współcześniejszy?) mężczyzna!

I ja się do tego buntu dołączam.

Jednocześnie zastanawiam się jak to z nami, kobietami, jest. Oburzamy się na definiowanie męskości przez kogoś z zewnątrz, a pozwalamy, by kobiecość była definiowana co sezon. Moda na brodę nas rozśmiesza, ale dajemy sobie wmawiać, jaki kolor szminki w tym sezonie jest in. Na wiosnę ubieramy rozkloszowaną spódnicę w kwiaty i stajemy się nimfami spijającymi nektar z kwiatów. Zimą wciskamy swe biodra w spódnicę ołówkową i mocno tuszujemy rzęsy.

I nie oburza nas, gdy próbuje nam się wmawiać jakieś komunały o tym, czym się charakteryzuje prawdziwa kobieta. A później jedna z drugą smarują sobie usta czerwoną szminką, choć stan uzębienia raczej odradza ten kolor. Wciskamy się w gacie wyszczuplające, bo przecież rozmiar zero i talia osy to jest to, co określa nas jako kobiety. A z drugiej strony stoimy przy garach, prasujemy nie swoje koszule i dzielnie szorujemy podłogi.

Rozwinęłyśmy zdolności mimikryczne niczym kameleon. Doskonale potrafimy dopasować się do otoczenia. Spełnić oczekiwania. Zaspokoić, rozbudzone przez innych, potrzeby.

Bombardowane co chwila wizją kobiety idealnej, poddałyśmy się dyktatowi innych. Dlaczego już nie buntujemy się przeciwko niemu, tak jak buntujemy się przeciwko nowej definicji męskości? Nieco bardziej automatycznie chłoniemy to, co przychodzi z zewnątrz. Zobojętniałyśmy. Przyjmujemy to, co się wokół nas dzieje za normalność.

To jest nie fair wobec nas samych.

Następnym razem, zanim staniesz w obronie męskości, zastanów się jak możesz stanąć w obronie kobiecości.

photo via unsplash.com

2 myśli na temat “Do nas, do kobiet

  1. hmm, a nie mozna i tego i tego bronic? dlaczego mamy wybierac? ja sie zupelnie nie zgadzam z jakimkolwiek szufladkowaniem ludzi. ostatnio w radiu BBC4 byla audycja o tym, ze kobiety w show biznesie, zwlaszcza piosenkarki. sa bardzo czesto oceniane za to jak wygladaja. ze jest oczekiwanie ze strony mediow i publicznosci, ze beda ubrane tak a nie inaczej. Taylor Swift sie wypowiedziala, ze jej zdaniem jest to ogromny problem. a konkluzja takich rozmyslan zawsze jest taka sama: pozwolmy ludziom byc takimi, jakimi chca, ubierac sie jak chca, zachowywac jak chca. byle nie naruszali przy tym wolnosci innych ludzi (czyt. nie obnazali sie za bardzo, bo nie kazdy ma ochote ogladac golizne)

    Lubię

    1. Jak najbardziej trzeba bronić i jednej i drugiej sprawy! Natomiast martwi mnie, ze kobiety rzadko współcześnie stają we własnej obronie. Stają na barykadach w rożnych sprawach, ale coraz mniej we własnej. Taka Taylor, może i wie w jaki sposób jest odbierana, bc może na to się nie zgadza, ale czy podejmuje wysiłki, by to zmienić?

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s