Od nowa

Nie napisałam żadnego wpisu przez ostatnie kilka miesięcy. Czy powinnam się wytłumaczyć? Może troszkę. Ale nie dlatego, że czuję się winna lub zawstydzona. Powinnam się wytłumaczyć dlatego, że za chwilę ten blog już nie będzie takim, jakim był do tej pory. Poprzednia formuła za bardzo mnie zmęczyła.

Zdarzało mi się pisać o tematach ważnych. Takich, które tkwiły we mnie jak drzazga. Jednak zwłaszcza w ostatnim czasie, częściej pojawiały się teksty – zapchajdziury. Wpisy, które powstawały nie z potrzeby podzielenia się czymś ważnym, a z poczucia konieczności. Bo przecież wypada napisać coś choć raz w tygodniu. Poza tym, za bardzo byłam skupiona na sobie i swoich przeżyciach. Być może te wynurzenia na chwilę pozwalały ci się nad czymś zastanowić, ale powiedz szczerze, czy zawsze rozumiałeś to, co miałam do powiedzenia? Nawet ja, czytając starsze wpisy, mam problem ze zrozumieniem, o co mi właściwie chodziło. Niektórych z nich już nie znajdziesz na tym blogu. Usunęłam je, bo czułam pewien rodzaj zażenowania względem jakości tego, co opublikowałam.

Gdy patrzę na ten blog z perspektywy ciszy tych kilku miesięcy, to widzę wyraźnie, że zbyt często nie umiałam być w stu procentach szczera i mówić wprost. Dzielenie się swoimi przeżyciami i doświadczeniami jednocześnie nie będąc gotowym na pełną otwartość nie jest wartościowe i prawdziwe. Jeśli czytając moje starsze teksty zdarzyło ci się odnieść wrażenie, że nie są autentyczne, to dlatego, że tak właśnie było. Nie miałam odwagi być całkowicie autentyczną, za bardzo bałam się oceny. Trochę chciałam się przed tobą odkryć i jednocześnie robiłam krok wstecz. Jeśli jednak potrafiłeś dostrzec w tych tekstach coś więcej – dziękuję ci. To dla mnie bardzo ważne. Zostaw dla mnie komentarz pod tym tekstem, o ile jeszcze tu zaglądasz.

Czy ten wpis to pożegnanie? Z częścią z was na pewno. Myślę, że nie każdy zrozumie, dlaczego zmieniam kierunek. Niewiele dotychczas wskazywało na to, że kwestie kobiecego podejścia do kariery interesują mnie na tyle, by o tym pisać. Mnie samą zaskoczyło to kilka miesięcy temu, gdy już chciałam zamknąć tego bloga, ale coś mi podszepnęło, by jeszcze chwilę zaczekać. Mam wrażenie, że to nowe otwarcie jest kolejnym krokiem ku mojej dojrzałości i pewności siebie. Jest krokiem w stronę zdolności wyrażania swojego zdania i bronienia go. Powoli wyrastam z neurotyzmu i bojaźliwości. Wcześniej nie byłam na to gotowa. Nie stać mnie było na prawdę i konfrontację, którą prawda nierzadko za sobą pociąga.

Później przyszło oświecenie. Następnie zapał. Po nim zniechęcenie. Obecnie szargają mną wątpliwości, ale pojawia się również nadzieja. Nareszcie wierzę w sens tego, o czym chcę do was pisać. Wierzę, że jest to ważne nie tylko dla mnie. I wierzę, że mogę być w stu procentach autentyczna.

Czego się możecie spodziewać? Tematów związanych ze sztuką utrzymywania równowagi pomiędzy zawodową karierą a spokojem wewnętrznym. Chcę wam pokazać, że rozwijanie kariery nie musi oznaczać wyrzekania się kobiecej natury i wciskania w garnitur męskiej narracji. Dla mnie oznacza ono szansę na wykorzystanie swoich umiejętności miękkich, odmiennych, ale niegorszych od umiejętności wykorzystywanych przez mężczyzn. Kariera to jednak nie tylko gotowość do ciężkiej pracy. To także umiejętność poświęcenia czasu samej sobie, nauczenia się sztuki (tak, sztuki!) zdrowego egoizmu bez poczucia winy. To świadomość tego, jak naładować swoje baterie na następny dzień i tydzień. Dodatkowo, chcę pokazywać, że kariera wcale nie jest obowiązkowa, mimo że wszyscy dookoła o niej mówią. Świadome wycofanie się z zawodowego wyścigu dla realizacji innych celów jest tak samo wartościowe, jak pozostawanie w pracy.

Kobieta, kariera i równowaga. Tego możesz szukać w nowej odsłonie tego bloga. Ale spokojnie, nie chcę ci wmawiać, że jesteś zwycięscom. Chcę cię jedynie zachęcić do własnych przemyśleń i samodzielnych poszukiwań tego, co oznacza dla ciebie kariera i życiowa równowaga. Mam nadzieję, że będzie fajnie.

Bardzo się cieszę, że wracam.

Zdjęcie: Bank darmowych zdjęć Jest Rudo

2 myśli na temat “Od nowa

  1. „Dzielenie się swoimi przeżyciami i doświadczeniami jednocześnie nie będąc gotowym na pełną otwartość nie jest wartościowe i prawdziwe”.

    Otwartość w stosunku do siebie czy innych? Co rozumiesz przez otwartość? Pisząc swoje teksty nie byłam i być może nie będę gotowa na pełną otwartość wobec innych. Mówię tu jednak o rodzaju prywatności. Jestem szczera – to prawda i w pełni otwarta, jednak na siebie. Daję innym siebie, ale nie odkrywam się w pełni. Nie uważam tego za konieczne, wręcz przeciwnie. Jest ogromna część mnie zarezerwowana tylko dla mnie i Wy dostajecie jedynie mały ułamek mnie. Jak dotąd nie zastanawiałam się z tego powodu nad autentycznością moich tekstów, bo one takie są. Nigdy jednak nie pisałam z konieczności, choć czasem bywają długie przerwy. Piszę wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia i nie boję się ocen. Powiem może brzydko, ale mam je w czterech literach, bo wiem dlaczego piszę. Jeśli kolejny tekst wyjdzie za pół roku, to co z tego? Każdy tekst jest opublikowany, kiedy wiem, że jest ukończony i taki, jaki chcę, by był. Nie rozumiem takiego podejścia, że coś trzeba, że „raz w tygodniu”. Nie rozumiem, nic nie poradzę. Nie ma u mnie tekstów „zapchajdziur”. Co znaczy „mówić wprost”? Nie rozumiem chyba do końca tego określenia. Mało który pisarz mówi wprost…

    Styl pisania jest taki, jak jego autor. Jeśli wypływa z wnętrza, jest ok. Jeśli jest jego doświadczeniem, to jest ok. Jednak, jeśli jest pisany pod publikę, z konieczności, nie z serca, to z autorem nie ma nic wspólnego. Jeden lubi taki tekst, inny nie. Zależy czego oczekujemy lub nie oczekujemy. Nie szukam w żadnych tekstach odpowiedzi, więc osobiście teksty z konieczności, pod publikę, nie są moimi ulubionymi. Od razu widać, kiedy ktoś pisze dla zarobku, dla osiągnięcia jakiegoś celu czy dla innych, że nie wypływa to z serca. Moje są takie, jakie chcę by były. Są jak ja… I wiem w jakim kierunku idę. Czy TY też wiesz?

    „Poza tym, za bardzo byłam skupiona na sobie i swoich przeżyciach” – bardzo dobrze, tak powinno być, że zaczynamy od siebie. Pisałam już o tym u siebie, więc może nie będę się powtarzać. Na czyich więc przeżyciach chcesz się skupiać, bo nie bardzo rozumiem?

    „Być może te wynurzenia na chwilę pozwalały ci się nad czymś zastanowić, ale powiedz szczerze, czy zawsze rozumiałeś to, co miałam do powiedzenia?”.

    Przyznam, że nie znam wszystkich Twoich tekstów, nie wszystkie czytałam. Nie na wszystkich mój wzrok zatrzymał się na dłużej. Czytając same wypisy, wyniosłam taką refleksję, że nie wiem o czym tak naprawdę jest ten blog. Nie widzę jednego kierunku. Widzę, że coś chcesz, ale chyba nie wiesz co. Widzę, że ciągle szukasz. Po co? Co? Jeśli mogę wtrącić, radziłabym popracować nad pytaniami, nie nad odpowiedziami. Ten tekst odbieram w taki sposób, jakbyś podała sobie i nam odpowiedzi, podczas gdy właściwych (w zasadzie żadnych mających kluczowe znaczenie) pytań brak. Najpierw musi być pytanie, zanim przyjdzie odpowiedź. Nigdy odwrotnie.

    Czy wiesz dlaczego piszesz? Dla kogo? Dla siebie czy dla innych? Znajdź swoje pytania…
    Pozdrawiam.

    Liked by 1 osoba

    1. Dziękuję za Twoje pytania. I tak, teraz już wiem dlaczego chcę tworzyć dalej tego bloga. Nie piszę dla siebie. To nieco przewrotne, bo wszyscy wokół mówią coś zupełnie innego. Moim celem jest pisać dla innych i w taki sposób, by czytelnicy mogli skorzystać z moich doświadczeń, by teksty niosły ze sobą jasny przekaz, były drogowskazem i pomocą. Wiem, że nie chcę już pisać o swoich przeżyciach dlatego, że nie uważam, by one były potrzebne komuś innemu niż mnie samej. O emocjach chcę i piszę w swoim notesie lub dzielę się nimi z najbliższymi.
      Nigdy nie pisałam pod publikę ani dla zarobku. Nigdy nie było to moim celem. Natomiast poczucie konieczności rodziło się z tego, że wydawało mi się, że czytelnicy czekają na nowy tekst. Poza tym, moim początkowym założeniem było publikowanie co tydzień.
      Cieszę się, że masz wizję i zdrowe podejście do swojego bloga. Mam nadzieję, że teraz i ja wkraczam na podobną ścieżkę ze swoim blogiem.
      Ściskam!
      M.

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s